w snach śpi inny czas

czasami w snach możemy zobaczyć
prawdziwych ludzi – na krzyżach dróg
nasze nowe byty odradzają się światełkami
czasami pośród nich lewitują inne tłumy
i prawdziwe oblicza anioły bokami dróg
z kulawa nogą z podwiniętymi ogonami
każdy osobno na czterech stronach 
znakiem dodawania śpieszy żeby
lewitować jak latawiec

widzimy w snach jak dogania nas czas
opłakują nas pożegnani pod płyta chodnika
i jak niebo do ziemi przytuleni – To wszystko 
w imię tamtych Oni tu przyjdą w imiona nasze
co jak psy czekają na przybycie zza muru
żeby wypowiadający słowo na ciepłych 
ich białych brzuchach położyli swe głowy 
gdy w kołyskach z wielka prędkością
w drzewo rodzaju uderzą spragnieni 
cielesności i dotyku i oni jeszcze
oczekują bezimienni nowi

czasami w snach możemy dotknąć ran
naszych pod bliznami pachną krwiste róże 
obraz bez ram na sinej ścianie pozłota anielska
w awersie dni miota się niewidoczna wskazówka 
słowami tyka – wróży stygmat przeszłości łodyga
złamana kolcami wystaje ze wspomnienia 
przyszłość nakierowana na morze łez

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *