Ariana Nagórska – Diamenciki na hałdzie słów O książce Zbigniewa Kresowatego „Nie opóźniać spojrzenia” – 2000r.

(…)
jakie światło 
do siebie weźmiesz
do tego ognia
należeć będziesz- zawsze

Motto pochodzi z wiersza Zbigniewa Kresowatego pt. „Pożar”, zawartego w tomie „Nie opóźniać spojrzenia”. Książka zawiera również wspaniałe grafiki i obrazy autora, bez wątpienia więc szlachetny ogień sztuki jest tą energią i światłem , które autor świadomie wybrał („do sie –bie wziął” – jak mówi ). Pamiętać jednak należy, że nie kontrolowany ogień potrafi wiele zepsuć. Na przykład kucharz, któremu z powodu zbyt wielkiego żaru pod kuchnią potrawy wykipiały , na pewno nie może uchodzić za mistrza w swym fachu. Ta konkretna aluzja nie odnosi się do osiągnięć plastycznych Zbigniewa Kresowatego, ma jednak pewną racje bytu w odniesieniu do jego poezji. Jakże fascynująca byłaby to twórczość gdyby autor dokonywał selekcji poszczególnych utworów i metafor, kondensował obrazy poetyckie, dbał o spójność tekstu. Tymczasem puszczenie wyobraźni na żywioł często rozmywa sens , osłabia siłę wyrazu, owocuje watą słowna, rozbuchanymi wizjami uskrzydlającymi wprawdzie autora ,lecz przytłaczającymi czytelnika typową klęską urodzaju.
Nie chodzi mi jednak o wyrażenie opinii negatywnej . Nie zajmowałabym się tą książką gdybym uważała autora za poetę zdecydowanie kiepskiego. Szkoda papieru i miejsca w czasopismach , by o takich pisać. Pragnę właśnie wypunktować to , co w poetyckiej wizji Zbigniewa Kresowatego jest intrygujące , moja lektura miała na celu wyłuskanie ukrytych diamentów z wielkiej hałdy słów. Już tytuł książki : „Nie opóźniać spojrzenia” mówi o zachłannej ciekawości świata , o przeżywaniu i poznawaniu niecierpliwym – obawy przed upływającym czasem, który sprawia , że o chwilę później może już być za późno.

(…)
nikt już
drugi raz grubymi rękami
nie ulepi nam dzbanów nieba
i po – wiek nie otworzy
ostrym nożem
(…)
(nikt już )

W innym wierszu ( bez tytułu) poeta tak formułuje sens swej ziemskiej egzystencji :

(…)
Dałeś mi gałązkę posłannictwa 
bym umieścił ja na drzewie jak cel
czasu mało – nieświadomości spadł
już owoc
(…)

Autor ten świadomie dąży do rozszerzenia zarówno horyzontów poznawczych , jak i wyobraźni . Analitykiem jest nieszczególnym, o czym świadczą wiersze mówiące o sprawach bardziej konkretnych : „ostatnia sekunda życia”, ” z postmodernistycznego ogłoszenia w gazecie”, ma natomiast niewątpliwy dar syntezy . Przy tym najciekawsze efekty uzyskuje nie w wierszach „rozliczających się” ze współczesnością , a właśnie w kreowaniu własnych światów o wymiarze bardziej uniwersalnym. Powołuje wtedy do życia intrygujące wizje, operując też swobodnie wieloznacznymi symbolami:

kiedy wyrasta drzewo 
staje się moim pokojem
tam zamieszkam
na brzegu rzeki

drzewo ma wielkie okna
w których stoi tutaj tajemnica
całymi stertami trzyma się sufitu
na gałęzi ptak leci
po chrust błękitny
(…) ( w domu wiadomości)

(…)
wazy się lot czarnej jaskółki KTÓRA
niesie w dziobie zaschniętą krew
na gniazdo burzy
( bez tytułu )

Właśnie słowo jaskółka pojawia się w tej poezji najczęściej w różnych kontekstach . Zwykle jednak jaskółka okazuje się trochę niepokojącym wysłannikiem z nieba , z góry zapowiadającym złe lub dobre zdarzenia. Niemal równie często w wierszach tych występuje motyw anioła. Marianna Bocian jako autorka wstępu do książki słusznie zauważa : ” Zbigniew Kresowaty nie twierdzi , że człowiek jest z natury (…) Wierzy on , że człowiek jest ciągle wcielonym aniołem (…)” . Musi jednak stale walczyć i ponosić trudy na drodze swego twórczego rozwoju – stąd też często przywoływany mit Syzyfa. Jednak ten współczesny Syzyf nie daje się przegiąć ciężarem do ziemi, wciąż podnosi wzrok ku niebu, ośmielając się nawet wyrażać swe zwątpienie :

walczysz ze mną 
o nic mojego życia
nosisz mnie po ziemi
na swych spopielałych dłoniach
mnie małego z pięcioma litrami krwi
ale tak naprawdę słowa od ciebie
jeszcze nie słyszałem prawdziwego
(…)
(Panie krwi mojej)

Niezwykły podmiot tych wierszy nie zadawala się w pełni własną wiarą w Boga, apeluje tez, by Bóg uwierzył w człowieka , bo tylko wtedy ludzka istota ma szansę czegoś istotnego dokonać.

(…)
Panie daj słowo a uczynię ciało
daj kamień a oddam ci chlebem
daj nóż a oddam ci różę rany

żebyś tylko uwierzył w moja arkę
zanim mnie poślesz na nowe wojny
jako żołnierzyka – w walce o raj
(…)
( Panie róż ) 

                                                                                          Ariana Nagórska (Gdańsk )

Dodaj komentarz