modlitwa do stołu

i stwarzając resztę dla naszych pod – niebień
naszymi rekami nie pozwól i dopatrz Panie
przez trójkątne oko i przez Judasza wziernik
żebyśmy nie włożyli świętych w ramki złote
bo doprawdy to tylko pogrzeby w ciepłych
krajach trumienek

nie daj nam porobić z nich zakładek
do ksiązki albo skrzydełek u głowy
wszak prawda winna być ciągle jak brama
otwarta a nie wyniesiona na ołtarze dni

niech pozostaną dostępne nauki logosu
bo w mroku idziemy po linii bez czasu
jak bosą nogą po czarnej autostradzie
czasem tylko w protektorze na wojny
i wtedy nie pozwól żebyśmy nadepnęli
tych którzy już klęczą ze złożonymi
rekami i odetchnąć przystanęli rączo

dopatrz Panie żeby Nikt naszymi wierszami
chwiejących nóg stołu tego nie podpierał
ale być może tylko dla tych celów słowa
te napisaliśmy nocą by inni dobrze
obradowali w sprawie 

Dodaj komentarz