węch

a dlaczego do psa
podchodzę cichym 
szczekaniem na gardle
ten pies oczy anioła
wytrzeszcza a skórzaną 
wyciągam z kieszeni łapkę 
jak kiełbasę do owczarka idę 
który pod domem brata drepta
podbiegnie może NIE – a może 
„łapę mi poda”- cmokam cmok
i nagle wiem więcej bo kły nastawia 
ten anioł z radości skórzany a kawał 
wilka w nim bo pachnę mu żeberkiem 
adamowym i jatką krwistą wieków 
– – – – – – – – – -jeszcze 
kilka kroków na wsparcie odwagi
kucam przed psem ja bez instynktu 
JUŻ chowa pokorę pod brzuch biały
nawet zęby wściekłe zjadł na moich
oczach wytrzeszczam gały jak stróż 
i na chwilę drugą kość ręki prawej
pod nos mu podtykam a chwost
pod siebie i nagle z psa strach
truchtem zawarczał w mój nos 
i czuje że sam na łańcuchu
czubkiem chodzę przed 
twarzy płotem szukam 
przyjaciela który łapy 
nie odgryza

Dodaj komentarz