Kantor - portret wykonany przez Zbigniewa Kresowatego

KANTOR i JEGO NEGATYWNY STOSUNEK DO WSZELKIEJ KALKULACJI

  Po kolejnej rocznicy odejścia artysty niezwykłego Tadeusza Kantora twórcy bardzo oryginalnego, która minęła 08 grudnia, a pochowanego w Krakowie w 1990 roku, ponieważ twórca jest ciągle odkrywany na nowo, co bezpośrednio umieszczane jest w Archiwum Cricot, chciałbym uzmysłowić pewne aspekty z Jego niezwykłej twórczości nie tylko autonomiczno – teatralnej, i dociekać na czym tak naprawdę stoi Sztuka tego twórcy, który także, a może przede wszystkim, zaznaczył swoją obecność w malarstwie wiążącym się bezpośrednio z tzw. informelem. Osobowość artysty szczególnego który zrewolucjonizował teatr, nadając mu przede wszystkim wyraz własnej osobowości, co wiązało się z okresem rubasznego powojnia, głównie z miejscem urodzenia i dorastania Kantora na plebanii w Wielopolu Skrzyńskim pod okiem księdza, gdzie zamieszkiwał razem z matką w okresie późniejszym bez ojca. Ojciec opuścił ich i zginął w Oświęcimiu. Tadeusz Kantor urodzony właśnie w Wielopolu w 1919 roku od samego początku prezentował swój talent i jakby sposobił się ku sztuce, w tym ku teatrowi, o którym marzył. Tymczasem w 1945 roku podjął pracę kierownika malarni w krakowskim Teatrze Starym i zapisał się na kursy scenografii w Studio Teatralnym prowadzonym przez Andrzeja Pronaszkę, który stał się obok Frycza dla niego drugim idolem. W takim środowisku i przy takim zapleczu myślał cały czas o swoim teatrze, gdzie mógłby się niezależnie wypowiadać… Przyszedł czas, że stworzył tzw. Teatr Niezależny, od 1955 wystawiał adaptacje dramatów Witkacego, wraz z kolegami ze studiów i studentami. Radość była ogromna, Kantor popadał impulsywnie w stany uniesień, gdy już reżyserował w swoim Teatrze, nazwał go Cricot, tu działał tylko wg własnej scenografii mimo zagrożenia z zewnątrz, był to Teatr Podziemny. Próby odbywały się w domu Ewy Jurkiewicz – pierwszej żony Kantora. Natomiast wcześniej w listopadzie 1946 roku wraz z Marią Jaremą brał udział w Międzynarodowej Wystawie Sztuki Współczesnej w paryskim Musée d’Art Moderne. Podróż ta znacząco odbiła się na jego twórczości do tego stopnia, że objął stanowisko profesora malarstwa w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Krakowie, zaczął eksperymentować…   

     Na początku swej kariery artystycznej Tadeusz Kantor, po przez swój styl życia i postepowania, a głównie w rejonach wielu SZTUK, uznawany był za żywe archiwum i za nowego kreatora Sztuki. Było to zwłaszcza, gdy wrócił z Paryża w latach pięćdziesiątych, gdy zajął się sceną, uznawany był za reformatora teatru ze względu na specyficzną scenografię i scenariusze adaptacyjne oraz styl gry aktorów niezawodowych, których sam przysposobił do gry na tzw. małej scenie w mieszkaniach prywatnych. Zanim doczekał sceny prawdziwej w międzyczasie malował zauważony pośród takich jak: Tadeusz Brzozowski, Maria Jarema, Adam Marczyński, Jadwiga Maziarska, Kazimierz Mikulski, Jerzy Nowosielski, Erna Rosenstein, Jerzy Skarżyński, Jonasz Stern,  jako oryginalny malarz konceptualista i konstruktywista, a przede wszystkim jako surrealista, przez długi czas pełnił funkcję medium, przetwarzającego artystyczne impulsy Awangardy napływające do Polski z zachodniej Europy. Kantor wciąż poszukiwał swego wyrazu w malarstwie, posród w/w kolegów i nie tylko. Wspomnieć trzeba, że po wojnie krótko malował figuratywne obrazy, wypełnione mrokiem, groteskowo uproszczonymi postaciami; często ich nieco posępny nastrój podkreślała ciemna tonacja barwna i chropowata faktura – ale to rok 1944-1945. Później nastał konstruktywizm, czas fascynacji awangardy Kobro i Strzemińskiego, ten okres go nieco porywał, wtedy był to czas jedyny dla artysty na dynamiczne kompozycje metaforyczne o oszczędnej, prawie oszczędnej i chłodnej kolorystyce. Trzeba wiedzieć, że krytycy zbadali jego początki i nie tylko, bo przecież malował i szkicował cały czas, otóż jest krytycznie uzasadnione, że Kantor wpierw czerpał inspiracje z początkowego konstruktywizmu oraz  dadaizmu w stylu informel. Przytoczmy zatem określenie dziś już mało znane:

INFORMEL lub art informel (fr. art informel – sztuka bezkształtna) – To termin z zakresu historii sztuki, odnoszący się do europejskiego malarstwa lat 50. XX w., równoległego wobec twórczości  amerykańskiego abstrakcyjnego ekspresjonizmu cechującego się dążeniem do swobodnej ekspresji poprzez stosowanie barwnych plam, linii itp., nie poddanych rygorom kompozycyjnym, które mogłyby ograniczyć dramatyzm dzieła sztuki. Do odmian informelu należą: taszyzm, malarstwo kaligraficzne, malarstwo materii.

Przedstawicielami informelu byli m.in. Wols, Hans Hartung, Jean Fautrier, Jean Dubuffet, Henri Michaux, Antoni Tàpies i Alfred Manessier.

      Ponieważ Jego malarstwo często przeplatało się, głównie w rysunkach i szkicach do teatralnych adaptacji, jednak pracował w teatrze. Pierwsze przedstawienia Kantora to: Orfeusz Jean’a Coctea, Balladyna Juliusza Słowackiego, Powrót Odysa Stanisława Wyspiańskiego oraz adaptacje z Witkacego. Te realizacje wciąż powstawały w „teatrzyku podziemnym” i pokazywane były, jak wspomniałem, w prywatnych mieszkaniach, czasem przenoszone gdzieindziej, oczywiście była to widownia o skromnej publiczności. Jednakże On wierzył w słuszność swej sztuki teatralnej, miał wymyślone kreacje i wciąż poszukiwał, marzył o własnym stylu i widowni i w to, wiedział że jego oryginalność przysporzy mu  publiczności, której na pewno będzie przybywać…

       Można zawracać wciąż do okresu twórstwa kantorowskiego, ponieważ zawiera ono niezwykła chronologię od powojennego krakowskiego artysty z okresu Cricot podziemnego po okres otwartego Teatru nazwanego Cricot 2, powiązanego z malarstwem. Jeszcze raz wspomnijmy o kolejach twórczych Kantora: wpierw, jeżeli idzie o teatr, pracował jako scenograf, głównie dla Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Natomiast dekoracje – przeważnie abstrakcję, projektował i tworzył sam i na zamówienie wg własnych projektów nieprzerwanie do końca lat sześćdziesiątych. Ale najbardziej odbił się na Nim pamiętny wyjazd do Paryża w 1947 roku, gdyż po powrocie dał mu jednocześnie impuls głównie jakby do skrystalizowania indywidualnej koncepcji swego autorskiego malarstwa co miało też miało wpływ na Jego Teatr Cricot 2.

      Wspomnieć należy, że w 1957 roku założył tzw. malarską Grupę Krakowską i wziął udział w Wielkiej Wystawie Sztuki Nowoczesnej w Krakowie. Ważnym jest, że jako malarz publicznie zamilkł w chwili, gdy władze zaczęły wprowadzać socrealizm, nie mógł się z tym godzić. Jego prace malarskie z okresu 1949-1955 zostały wystawione dopiero w roku 1955 roku.

        Nieco później, (po pamiętnym powrocie z Paryża) artysta tworzył liczne asamblaże i ambalaże – inne kompozycje półprzestrzenne, w których aplikował, wmontowywał wprost na płótnie używane nierzadko zniszczone przedmioty: koperty, torby, parasole, elementy odzieży … one przeistaczały obraz w reliefy. Liczne cykle malarskie Kantora z lat 70. i 80., wykazują silny związek z Jego prowadzoną równolegle działalnością teatralną, jednocześnie non stop wspominam, że wciąż powstawało wile szkiców i rysunków, opisów i scenariuszy, notatek literackich do utworów. np. w czasie pracy nad spektaklem “Umarła klasa”, którego premiera odbyła się w 1975, powstała seria kompozycji malarskich pod tym samym tytułem.

DYGRESJAObejrzałem naocznie w tamtym czasie UMARŁĄ KLASĘ Kantora na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu. Później DZIŚ SĄ MOJE URODZINY i WIELPOLE WIELOPOLE. Od tego czasu 75 – 90, jestem mocno zafascynowany sztuką Tadeusza Kantora, śledziłem Go, zarówno odwiedziłem wystawy malarstwa artysty niezwykłego oraz ślady Jego krakowskie. Natomiast bardzo urzekało mnie to jak Kantor chodził po scenie, wśród aktorów i dyrygował niektórymi jak dyrygent orkiestrą, przeciągał lub podawał czasem rekwizyty, torował im miejsce, podtrzymywał aktora pod rękę… Ogólnie na scenie podczas spektaklu działy się inne ciekawe rzeczy z udziałem twórcy reżysera. Zrozumiałem, że to prawdziwy oryginalny artysta i nie tuzinkowy twórca w całym środowisku artystycznym, dotykający historycznych kwestii, choć był cholerykiem i zdeterminowanym w wypowiedzi i współpracy z aktorami w tym co chciał uzyskać… Oczywiście odwiedzałem kilka razy KRZYSZTOFORY będąc w Krakowie. Tadeusz Kantor stworzył to miejsce i wiele od tego miejsca oczekiwał… To jego nazwa !

      Można po tych Jego imaginacjach twórczych zaryzykować twierdzenie, że Artysta pisany z dużej litery poświęcił się głównie teatrowi, jednakże trudno mu było odrzucić profesję malarstwa, potrzebował jej jak tlenu do szkicowania  własnych scenografii, a nawet wyrysowania scen obsady swoich teatralnych imaginacji, planu na scenie… Jego domena to:  trening czyni mistrza. Zatem do samego malarstwa powrócił w ostatnich latach życia. Artysta tworzył wówczas kompozycje z wyeksponowaną, samotną postacią ludzką,ukazywaną – niczym w swej sztuce w takiej nowej konfiguracji – jakby w jednym “scenicznym” geście; prace te utrzymane w chłodnym kolorycie, odwołują się najbardziej do osobistych przeżyć autora – to cykl “Dalej już nic”, 1987-88. Obrazują one także nastrój dumy, czy kontemplacji samego siebie, miejsca swego w Sztuce… Można powiedzieć paradoksalnie, że także i ten artysta malarz reformator teatralny, przez całe życie maluje głównie siebie w różnych sytuacjach i stanach osobowo – psychicznych w odniesieniu do chwil krytycznych… tego nigdy nie można zarzucić ani się wyzbyć się, z tym się chodzi, bywa i umiera.

Istniejący wciąż od 1980 roku Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka, początkowo działający jako Ośrodek Teatru Cricot 2, założony został z inicjatywy samego artysty. To nieco paradoksalnie, bo artysta przewidywał, że Jego sztuka stanie się klasyką na przyszłość, że zawiera mimo nowych środków przekazu elementy historii. Przez blisko 10 lat Ośrodek ten tworzył instytucjonalne podstawy do funkcjonowania stylu kantorowskiego teatru, pełniąc równocześnie rolę Żywego Archiwum – trzebadodać jeszcze raz i uzmysłowić, że sam mistrzprzecież taki był od samego początku. Nosił brzemię archiwum, rozeznawał się w tym co nowoczesne ale i historyczne. Postmodernistycznie okazywał swoje credo, pracował nad sobą. Był wiernym sobie zdeterminowanym nosicielem imaginacji kreatywnych: malarstwo, scenariusze, teatr niezwykły początkowo był odrzucany, jak cała Awangarda, etc.,…W postępowaniu wtwórczości teatralnej Kantora, dla zachowania Jego idei – jak powiedziano zostało stworzone to Archiwum specjalnie zamierzone namaszczone przez Niego. Już za życia Jego gromadzono pewne rzeczy i dokumentację, gromadzono: filmy Krzysztofa Miklaszewskiego, scenariusze adaptacji, szkice i rysunki… O Tadeuszu Kantorze powiedziano bardzo wiele. Wszystko jest udokumentowane… ale chce się jeszcze dopowiedzieć niektóre rzeczy – to postać nie zamknięta na zawsze! – Krzysztof Miklaszewski dokumentował sukcesywnie w czasie, wszystko o Kantorze, grał jako aktor, i jak mi powiedział, był jakby odpowiedzialny o wizerunek CRICT 2. W Polsce i podróży teatru za granicą.

       Wspomnę tutaj, że kiedyś w roku 2005 przeprowadziłem „rozmowę – wywiad” z Krzysztofem Miklaszewskim, którego znałem i znam dobrze – opowiedział mi bardzo wiele o swoim mistrzu, nawet zagrał Jego stany choleryczno – psychiczne i przytoczył Jego powiedzonka, Jego „gniewanie się” i szybkie powroty do grona aktorów, gadki i zachowanie impulsywne… Taki był! – Między innymi Krzysztof powiedział tak:

Mój pierwszy zawodowy film dokumentalny to była: „Szatnia Tadeusza Kantora” (1974) – To rodzaj „anatomii spektaklu”, oglądającej reżysera (Kantora) w czasie pracy na próbach od pierwszej czytanej aż do premiery. Ale to była nie tylko „anatomia spektaklu”. To była także – a może przede wszystkim – anatomia ciekawego artysty człowieka! – To był proces aktu twórczego. Ale także to był zapis odbioru społecznego: zapis reakcji publiczności. Kantor nauczył mnie, że zapis dokumentalny odsłaniający tajemnicę warsztatu jest takim samym aktem twórczym, jak narodziny przedstawienia. Dokumentalista rejestrując daną akcję, czyli rzeczywistość musi się zdecydować na wybór prezentacji tylko tych elementów, które przemówią do odbiorcy. Czułem to kiedy filmując Kantora (był to pierwszy polski film o Teatrze Kantora) zastosowałem świadomy collages kilku wybranych motywów, których rozwój śledziłem od początku do końca. Takim motywem wiodącym był motyw Szatni, w której rozgrywała się akcja przedstawienia, a królująca w niej para bezczelnych szatniarzy terroryzowała publiczność i aktorów. – Czy Kantor protestował przeciw twemu filmowaniu? –zapytałemKrzysztofa – Kantor nie tylko nie protestował, ale był wręcz zachwycony. Więcej!; na bazie mojego filmu zbudował obowiązującą teorię o sposobie rejestracji Jego spektakli. To miał być właśnie wszechstronnie rozumiany „collages” na podobieństwo Jego collagowych struktur elementów rzeczywistości, do której zresztą miał stosunek negatywny, jaki jest zawarty w informelu

     Otóż Tadeusz Kantor pisze w notatkach i mówi wprost o rzeczy „anektowaniu elementów realności” do własnych przedstawień. Z tych „elementów” dla Teatru Kantora najważniejsze były przedmioty „najniższej rangi”, czyli przedmioty, jak wspomniałem, tzw. powszechnie użyteczne? – co nazwać trzeba teorią „rzeczywistości zdegradowanej” jak u Brunona Schulza?! – Uwielbiał bardzo Schulza!

        – Może więcej o kontaktowości Tadeusza Kantora? – pytałem świadka naocznego CRICOT 2 : Jak kantorowski teatr był odbierany w Argentynie?, gdzie pojechał kilkanaście lat wstecz zanim zaistniał na dobre w  kraju?

   – MiklaszewskiTrzeba by pójść tutaj śladami za Gombrowiczem – Kantor miał być wdzięczny Gombrowiczowi, że wziął Jego rysunki do swej książki – Apropos otrzymał był nawet egzemplarz z dedykacją od Gombrowicza – to Go nosiło!

      – Natomiast ja skądinąd dowiedziałem się, że zlecił opracowanie takiej mapy podróży artystycznej po Argentynie właśnie Krzysztofowi Miklaszewskiemu. Natomiast za Kantorem stała taka rzeczywistość jakby najmniejszej rangi, którą Kantor sam był stworzył, że to co Go nosiło to jest „rzeczywistość „zdegradowana” Schulza – przez to, że grzebał w tym samym śmietniku rzeczywistości…Jednym słowem, mówił K. Miklaszewski: znajomość twórczości Schulza (ta znajomość już… koneserska) to było najlepsze moje przygotowanie na spotkanie z Kantorem, orzekł dalej. (…) Na temat Kantora wydałem kilka książek – one znajdują się w tym znanym Archiwum CRICOTEKA w Krakowie. Do tego archiwum dociera także książka wydana przez Krzysztofa pt. MOJE ŻYCIE W TEATRZE nie tylko kantorowskim, którą mam zaszczyt posiadać od samego autora z przyjacielska dedykacją.

 Z WYPISU Z TESTAMENTU MISTRZA

       Otóż zapis z testamentu Mistrza dziś – jak wspomniano, to zadanie realizuje nadal Archiwum Cricoteka, jako swój podstawowy, najważniejszy cel statutowy, bazując na powstałym i przechowywanym w Krakowie unikalnym zbiorze kilkuset obiektów oraz kostiumów ze spektakli Teatru Cricot 2, pism teoretycznych, rysunków i obrazów olejnych oraz projektów Kantora, rejestracji filmowej dr- a Krzysztofa Miklaszewskiego aktora i filmowca, zapisy wideo, dokumentacji fotograficznej, wreszcie tysiące wielojęzycznych recenzji, czasopism, książek – plonu wieloletnich wędrówek samego artysty samego Tadeusza Kantora i jego aktorów, cykl ciągle jest rozbudowywany o nowe pozycje i naukowo opracowywany. Cricoteka jest specyficzną instytucją, pełniącą równolegle funkcję archiwum, “Muzeum”, i służy jako Galeria placówki naukowej.

Trzeba powiedzieć jasno i napisać dużymi literami:

KANTOROWI ODPOWIADAŁ TZW. ZAWARTY W INFORMELU NEGATYWNY STOSUNEK DO WSZELKIEJ KALKULACJI I SKRĘPOWANIA INTELEKTUALNEGO.

           Wielokrotnie tutaj starałem się ukazać – i wspominać naprzemiennie drogę tego wielkiego oryginalnego artysty: jest to malarstwo, rysunek i scenariusz oraz sam teatr w nowej generacji z watkami historii, w nowej formie i egzystencji. To tak jakby znów mówić o Stanisławie Wyspiańskim, którzy to bardzo podobnie kreował swoją twórczość, choć On to inna epoka, Kantor miał swój świat po okresie Młodopolskim, ale najwięcej wchłonął w  czas powojnia i okres powojenny dzieciństwa, kiedy to wyostrzona jest bardzo wyobraźnia… Jemu zawsze odpowiadał negatywny stosunek do wszelkiej kalkulacji i skrepowania intelektualnego. Kontaktował się z niektórymi artystami wprost awangardowymi i w zupełnie nonszalancki sposób ich traktował… Natomiast nie znosił socrealizmu. Zamilkł na czas tego komunistycznego okresu.

Natomiast ten moment zanurzenia się, choćby na krótko w informelu, w swobodnym i bezkształtnym istnieniu materii malarskiej, był w owym czasie zabiegiem odświeżającym, był kąpielą, która wyzwalała formę z akademickich zwapnień wyobraźni. Informel stał się więc pewnego rodzaju kuracją na schorzenia nabyte w poprzednim okresie. Bywał oczywiście ukryta modą nowum, w tym również malarską kreacją autorską i wypowiedzią. Malarstwo informelu było „wielką przygodą” w twórczości Tadeusza Kantora.

 – Tak właśnie określał artysta ten etap swej drogi artystycznej. Często, co ważne, malowanie stawało się rodzajem gry hazardowej, stwarzającej możliwość zrealizowania dzieła w oparciu o spontaniczny, wręcz spazmatyczny gest, otóż nowa technika rozlewania farby na płótno zastawiała tu wiele pułapek. Decyzja zrobienia pierwszego, jakby jedynego, kroku w stronę sztuki abstrakcyjnej, którą w istocie, choć w zupełnie nowym wydaniu, było wspominane po wielokroć malarstwo informel – Dla Kantora musiało to być decyzją nieodzowną. Powtarzać trzeba dziś, że  odpowiadał mu bardzo w informelu negatywny stosunek do wszelkiej kalkulacji i skrępowania intelektualnego. Pochwycił też entuzjazm, a nawet przejaskrawił rolę przypadku w procesie tworzenia samego obrazu, także na scenie. Artykułował, że „Przypadek należy do zjawisk ignorowanych, pogardzanych, zepchniętych w najniższe rejony działalności ludzkiej. „W sztuce odnajduję racje istnienia i swoją rangę”. Oryginalnym wkładem Kantora w historię sztuki informel jest samo uświadomienie, niezwykłej, typowo kantorowskiej metamorfozy: „Materiały i przedmioty u progu przejścia w stan materii”. Malarstwo informel stało się dla artysty taką „manifestacją życia, kontynuacją nie sztuki bytu artystycznego”.

Zbyszek Ikona – Kresowaty