malarstwo

Kiedyś stanąłem przed obrazem pt. „Ważenie życia”, do którego napisałem wiersz o tym samym tytule, pomieszczając go w czwartym tomie wierszy „NIE OPÓŹNIAĆ SPOJRZENIA” (2000 roku). „Gdzieś TAM ważą się nasze dusze – te odeszłe i te przyszłe”… Bardzo często znajdujemy się w jakiejś nieoczekiwanej, nagłej sytuacji losowej (?) jakby w innej zaskakującej wręcz matni. Jak widzimy tutaj zostałem pasowany, goszcząc na Zaolziu w Kawiarence „Pod Pegazem”, na górala przez rodzimych poetów w 2000 roku. A przecież z góralstwem i góralowaniem nie mam nic wspólnego.
„Ważenie życia”, to miara naszej duszy do rzeczy czynionych: w otchłani, w mroku kosmicznym, na ziemi i w grobie… Bywaliśmy przyciśnięci rzeczami doczesnymi, obciążeni
czyjąś obecnością bez względu czy kochamy, czy być może jesteśmy poniżani inną piękną nienawiścią…
Ale pomyślmy czym bylibyśmy bez światła. To ono ukazuje postać wagi naszego bytu.

Burza polna